|
Znów na pokładzie. Właśnie dotarłam na statek Geco Tau. Przez następne pięć tygodni to będzie mój dom, moje miejsce pracy, wypoczynku, miejsce spotkań z przyjaciółmi. Siedząc w kajucie „komputerowej” przy towarzyszącym tu wszędzie pomruku silników i metalicznych odgłosach pracy na pokładzie, zastanawiam się, jak sobie wynagrodzić moją pracę na statku badawczym, gdzie ruszyć na nurkowania za pięć tygodni.
Moje nurkowania na Bałtyku, w tym sezonie, ograniczały się do poszukiwania i inspekcji stanowisk badawczych, związanych z moimi badaniami do pracy doktorskiej. Nie były to typowe Fun Dive’y, ale ciężka praca. Tęsknie za ciepłymi i przejrzystymi wodami mórz koralowych. I tak zaczęłam się rozglądać, za jakimś bajecznym miejscem na ziemi i pod wodą. Wybór padł na Karaiby.
Karaiby Hmmm.. kto nie słyszał o Karaibach? Dla nas, Słowian, znad zimnego Bałtyku, to nazwa bardzo egzotyczna. Piraci, skarby, rafy, rekiny, tropikalne wyspy. To miejsce z ksiązek naszego dzieciństwa. Gdzieś, hen daleko, na drugim końcu świata. Karaiby, a właściwie basen Morza Karaibskiego, położony jest pomiędzy kontynentami obu Ameryk. Od Zatoki Meksykańskiej oddzielony jest Półwyspem Jukatańskim i wyspą Kuba. Jedyną barierą oddzielająca je od wód Oceanu Atlantyckiego, są łańcuchy wysp pochodzenia wulkanicznego zwane Małymi i Wielkimi Antylami. Wszystkie zaś wyspy znajdujące się na obszarze tego morza nazywamy Karaibami. Karaiby to Morze o niezwykle ciekawej budowie geologicznej. Największa głębia znajduje się pomiędzy Jamajką i Kubą i sięga 7680 metrów głębokości. Wyspy karaibów są pochodzenia wulkanicznego. Otaczają je rafy koralowe stanowiące jeden z najbogatszych podwodnych ekosystemów na Ziemi. Karaiby, zostały nazwane na cześć zamieszkujących te rejony Indian (od jakiej nazwy czy słowa), Dla białych ludzi zostały one odkryte przez Krzysztofa Kolumba w XV wieku. Mocarstwa europejskie szybko skolonizowały te tereny dla czerpania własnych korzyści. Walka o pełną niepodległość miejscowych narodów w dalszym ciągu toczy się na tych terenach. Bycie białym w niektórych miejscach, nie zawsze bywa bezpiecznie. Nie mniej jednak, oferty biur podróży prześcigają się w opisach zachęcających do odwiedzania setek typowo turystycznych, rajskich wysp na Morzu Karaibskim. Po obejrzeniu zaledwie kilku fotografii, zdecydowałam, że pojadę na Karaiby! Cały czas wyobrażam sobie, jak cudownie będzie nurkować w tak bajecznych miejscach.
Jakie TAM są rafy i życie? Przez lata obserwowałam, dewastację cudownych formacji w Egipcie. Tysiące, setki tysięcy (ba, około 2 mln rocznie) ciekawskich nurków, podwodnych fotografów, nowicjuszy ze słabą pływalnością, czasem zwykłych głupków i wandali. Jedno nieuważne machnięcie płetwą wystarczy, aby ułamać kawałek tak delikatnego tworu, jakim jest rafa koralowa, Rocznie przyrasta zaledwie 2mm rafy! Ta na Morzu Czerwonym, jest rafą „młodą” – ma „zaledwie” 6-7 tysięcy lat. A w ciągu ostatnich 10 lat wzdłóż wybrzeża Dahab, umarło 80% rafy!
Postanowiłam dotrzeć do informacji, o realnym stanie raf na obszarze Morza Karaibskiego. Tego typu informacji nie serwuje żaden folder biura podróży.
Raport Dotarłam do raportu NOAA (National Oceanic and Atmosferic Administration). Eksperci orzekają, że: POŁOWA raf obszaru Morza Karaibskiego jest w katastrofalnej kondycji! Wnioski te wyciągnięto po dokładnym przebadaniu 15 rejonów będących pod jurysdykcja Stanów Zjednoczonych. Badania naukowców wykazały, że jednym z dominujących czynników wpływających na wymieranie ekosystemów raf koralowych jest ogromna liczba ludności zamieszkująca rejon Morza Karaibskiego – obecnie szacowana na ponad 120 milionów. Ponadto stały rozwój terenów przybrzeżnych powoduje wzrost zanieczyszczeń - ścieków – które trafiają wprost do morza. Działalność firm deweloperskich wpływa na bezpośrednie niszczenie podwodnego życia w bliskiej odległości od lądu. Dodajmy do tego zanieczyszczenia pochodzące z rolnictwa, które stymulują rozwój makroglonów. Zwiększająca się populacja ludności to także większe potrzeby na czerpanie zasobów morza – czyli rosnące rybołówstwo. Prowadzi do przełowienia obszarów i w rezultacie zmniejszania się populacji ryb.
Ta porcja informacji osłabiła moje chęci do wyjazdu w te rejony, bo przecież będę kolejną turystką. Ale przecież jestem ekologiem. I przecież mogę i muszę się zaangażować w ratowanie tego pięknego dziedzictwa! Chociażby uświadamiając innych, że ogromna część tych podwodnych ekosystemów została już zdegradowana i nigdy się nie odrodzi. My ekolodzy nie mamy już wpływu na to co zostało zniszczone. Ale możemy zasiać ziarenko świadomości w innych ludziach i w ten sposób chronić to, co mamy, a co w tak szybkim tempie znika z powierzchni Ziemi.
Jaka cieplutka woda! Podniesienie temperatury wód wszechoceanu prowadzi do procesu bielenia raf koralowych. To wszystko za sprawą zooxanteli – glonów żyjących w koralach i dostarczających im pożywienia. Zbyt wysoka temperatura, powyżej 30 st C, bardzo im szkodzi. Korale pozbawione zooxanteli, są w stanie przetrwać tydzień. Narażone na stałą, wysoką temperaturę wody – umierają. Korale dotknięte bieleniem, są znacznie bardziej podatne na zanieczyszczenia. Podwodny krajobraz z tętniącego życiem i pełnego kolorów, wkrótce przemienia się w białą pustynie. Dla interesującego mnie rejonu Morza Karaibskiego, Wyspa Dziewiczych Stanów Zjednoczonych i Puerto Rico, zniszczenia powodowanie bieleniem raf dochodzą do 50%. Są tam też rejony, gdzie straty oszacowano nawet na 90%! W związku rozwoju przemysłu i spalania paliw kopalnych, powstają ogromne ilości dwutlenku węgla. Kumulowane są w wodach oceanów, powodując zakwaszanie tego środowiska. Konsekwencje zakwaszenia to zmniejszenie odporności podwodnych formacji, co zwiększa podatność na choroby związane z innymi zanieczyszczeniami oraz brak samoobrony raf przed drapieżnikami.
Jechać? Jechać! ... świadomie Pisząc to wszystko nie chcę nikogo zniechęcać do wyjazdów w te rejony. Chcę jedynie podkreślić świadomość tego, co wokół nas się dzieje. Jak bardzo i jak szybko zmienia się nasza planeta. Jak bardzo my sami ją zmianiamy. To od nas samych zależy czy zniszczymy kolejny żywy organizm, czy zwrócimy uwagę na to co sami robimy i co robią ludzie wokół nas. Jedynie wtedy świat zacznie się zmieniać – jeżeli my sami zaczniemy się zmieniać. I nie zmieniłam zdania co do nurkowania na Morzu Karaibskim. Foldery biur podróży nie pokazują wprawdzie wszystkiego, ale ciągle jest tam bardzo pięknie. I tym bardziej ciekawość mnie zżera i chcę to wszystko zobaczyć na własne oczy i opowiedzieć Wam o tym. Już wkrótce... |