Techdive
TechdiveMapa WitrynyKontakt
Newsletter

Techdive.org - Urszula Copeland


ula_copeland


Divemaster. Autorka wyjątkowej pracy magisterskiej o zyciu na wrakach Zatoki Puckiej.
Obecnie na studiach doktoranckich z Oceanografii - wspolnie z naukowcami Uniwersytetu Gdanskiego bada srodowisko Baltyku.
Najwięcej z nas wie o tych żyjątkach, które my oglądamy, fotografujamy i podziwiamy.
Autorka wielu artykulów o srodowisku morskim w miesieczniku "H2O" i "WIelki Błękit".

Dział "Ekologia" - to dział w redakcji Uli. Tu dowiecie się wiele ciekawostek o życiu podwodnym.

 

O rekinie - lokalnie i globalnie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ula Copeland   
Czwartek, 17 Czerwiec 2010 20:59
Polowanie, wędkowanie, łowiectwo - jakkolwiek by tego nie nazwać: człowiek łowcą, rekin - zdobyczą?, ofiarą? Czy to odległy dla Polaków temat?

Zagadnienie polowania na rekiny może wydawać się większości z nas bardzo odległym tematem, przede wszystkim dlatego, że gatunki rekinów nie występują w naszej długości i szerokości geograficznej.  Jednak wśród naszych czytelników z pewnością znajdzie się nie jeden, który tej czynności zasmakował. Zapolować na rekina, najgroźniejszego z morskich zwierząt to wyzwanie na miarę prawdziwego zdobywcy.

Postanowiłam zająć się zagadnieniem, które kilka lat temu skupiło moją wyobraźnie na dłuższy czas - a mianowicie w chwili rozpowszechnienia w Polsce informacji na temat Shark Project - międzynarodowej akcji, która miała na celu pokazanie kto w starciu człowiek - rekin wypada "blado". Kto kogo powinien się obawiać? Mam nadzieję, ze nauki i informacje rozpowszechnianie przez opiekunów Shark Project w Polsce trafiły i do Państwa informacji, mam też nadzieję, że główne przesłanie utknęło w Waszej pamięci równie dobrze jak i w mojej. Po latach, daleko poza granicami naszego kraju, zagadnienie rekinów powróciło do mnie wielokrotnie i zmusza do dalszych refleksji. Kto komu wrogiem?

Jako płetwonurek wielokrotnie słyszałam historie gdzie i jakie gatunki rekinów były obserwowane podczas podwodnych eksploracji. Jeden z moich instruktorów i mentorów nurkowania zapytany przeze mnie co zrobić, gdy podczas nurkowania stanę oko w oko, a raczej płetwa w płetwę z rekinem, odpowiedział, że powinnam zachować spokój i w miarę możliwości trzymać się blisko rafy lub podwodnego stoku. Zapytany czy to sposób kamuflażu dla płetwonurka, odpowiedział "Nie. Powinnam udawać, że nie przyszłam tu nurkować, tylko się wspinać"... Doświadczony setkami nurkowań, mój przyjaciel nie obawiał się ataku ze strony rekina.

Spośród setek gatunków rekinów zaledwie trzy z nich są groźne dla człowieka. W latach 70tch, czasach świetności serii "Szczęki" Spilberga, adeptom nurkowania nie śniło się nawet, że w cenie rekreacyjnego nurkowania na Karaibach, Bahamach lub w pobliżu innego tropikalnego resortu będzie można przysiąść na dnie i obserwować opływające cie z każdej strony pokaźnych rozmiarów rekiny. I wcale a wcale nie musisz wykazać żadnej odporności psychicznej na takie bliskie z "bestią" spotkanie. Krótki instruktaż na łodzi czego nie należy robić aby rekina nie zdenerwować i siup! do wody w towarzystwie dużej grupy turystów i kilku pracowników bazy nurkowej. Opiekunowie upomną, gdy przyjmiesz niepożądaną pozycje, bo żaden z członków - ręce, nogi - nie powinny tworzyć łuku, do którego może wpłynąć wszędobylski rekin. Robiąc zdjęcia należy pamiętać aby rączki trzymać blisko ciała - koniecznie! Takiej atrakcji zasmakował jeden z moich hiszpańskich przyjaciół. Wcale nie-doświadczony płetwonurek, z jego jeszcze mniej doświadczoną towarzyszką, którą instrukcje na łodzi przeraziły na tyle, że nie chciała wskoczyć do wody wcale. Czyli, że jednak respekt dla "potwora" jest. W końcu oboje skusili się na nurkowanie i wyszli z tego cało i zdrowo, niestety z nie najlepszym jakościowo podwodnym filmem, gdyż ciężko się było skupić na filmowaniu będąc a to z prawej a to z lewej trącanym przez rekinie nosy.

W mieście, w którym obecnie mieszkam, chodź stąd tylko dwie godziny do brzegów Atlantyku, nijak pomarzyć można o pracy dla biologa morza czy oceanografa. Aż tu pewnego pięknego lipcowego popołudnia wpada mi w oko ogłoszenie o pracę dla opiekuna rekinów. Za kilka dni ma nastąpić otwarcie wystawy o podobnej do Shark Project idei przedstawienia rekinów z lepszej niż żarłocznej strony. Hale starego budynku stacji kolejowej, w której od lat funkcjonuje tutejsze muzeum naukowe, wypełniają się piaskowymi rzeźbami mieszkańców mórz i oceanów. Można wziąć udział w poszukiwaniach zębów rekina, o których wcześniej możesz przeczytać na wielkich bilbordach - jak łatwo rekin traci zęby i jak szybko są zastępowane nowymi? W końcu kto słyszał o bezzębnym rekinie? Jak szybko potrafi pływać rekin? Czy żyje też w słodkich wodach? - Tak! Czy potrafi pływać do tyłu? Nie?! A dlaczego? Co najdziwniejszego odnaleziono w brzuchu rekinim? - Nie możliwe - polarnego misia? Te i wiele innych odpowiedzi poznają wkrótce setki odwiedzających tę niezwykłą wystawę. Największa atrakcją jest jednak możliwość pogłaskania prawdziwego rekina. Tak, to prawda! Dwa razy dziennie sprzedawana jest ograniczona liczba biletów - dokładnie 75 za każdym razem. Jak myślicie co to znaczy?

Dwa dni przed otwarciem wystawy trafiają w moje ręce podopieczni - dwa White Spotted Bamboo Sharks. Nie przypominają wyglądem znanego z filmów grozy rekina - postrachu mórz i oceanów. Są malutkie, mają jakieś 40 cm długości. Ciało zabarwione w beżowe i jasno brązowe ciapki są doskonałym kamuflażem dla tego niegroźnego dla człowieka gatunku, którego dorosłe osobniki nie przekraczają metra długości. Żyjący na piaszczystym dnie Bamboo Shark żywi się mniejszymi od niego mieszkańcami dna morskiego. Za dnia zazwyczaj odpoczywa, nie wykazując zbyt dużej aktywności. Cóż, ale czy to dobre dla bohatera wystawy, tak się lenić i nie wykazywać chęci współpracy?

Zanim wystawa zostanie otwarta mam za zadanie przenieść moich podopiecznych do zbiornika zwanego "Touch Tank'iem". Zbiornik musi mieś dokładnie takie parametry jak naturalne środowisko rekinów. Całą dobę monitorowana jest temperatura, zasolenie i inne parametry jak np. amoniak. Rekiny powoli przystosowują się do nowego środowiska, ale już wkrótce, o pierwszego dnia wystawy zaczynają dziać się sceny dantejskie. Sto pięćdziesiąt rąk dziennie chce dotknąć rekina. Nie ważne, ze rekin sztywnieje ze strachu, nikt nie odpuszcza. Za zapłacony bilet odstoją w kolejce i odczekają, żeby nie wiem co: dotknę, ścisnę, uszczypnę! Brudne dziecięce łapki - w piasku, lodach, farbach - lądują w zbiorniku. Dorośli wcale nie są lepsi - wybalsamowane obwieszone biżuterią ręce, dziesiątki rąk. Wokół zbiorników gromadzą się dzieci, zabawki, napoje balansują na krawędzi - tylko czekać aż coś "niefortunnie wyląduje" w touch tanku, na dnie, a potem w brzuchu rekina. Po dwóch dniach, piekielnym weekendzie - otwarciu wystawy, jestem wykończona. Wykończona bezmyślnością i ohydnym zachowaniem ludzkiego bezmyślnego gatunku. Jeden z rekinów leży sztywny na dnie. Nie rusza się od godziny. Konsultujemy sytuacje z pracownikiem Sea World na Florydzie. Smutna prawda jest taka, że narażenie rekina na tak wielki stres, interakcję, dotyk, może doprowadzić do ich śmierci! Ten jednak po kilku godzinach zaczyna się poruszać, reagować na dotyk, jeść. Dla organizatorów to dobra nowina, show must go on!

Początek września,  Amerykanie świętują Labour Day. Zawsze wypada w poniedziałek, więc jest to dla wszystkich długi weekend i możliwość skorzystania z ostatnich dni wakacji i ładnej pogody. Grupa znajomych wyjeżdża nad ocean. W planie jest nurkowanie w niedzielę i "może" w poniedziałek. Nie da się jednak przechytrzyć oceanu, on rządzi się swoimi prawami. Z powodu złych warunków atmosferycznych wszystkie rejsy w zostają w niedzielę i w poniedziałek odwołane. Nieświadoma stanu morza, męska ekipa, bladym niedzielnym świtem wyruszają na wędkowanie. Chodź buja i wieje, panowie się nie poddają. Wracają z łupem - ryby, a wśród nich jeden Sand Shark. Rekin jest malutki, żywy. Właściciel łodzi nie ma zamiaru go skrzywdzić, chce go pokazać gościom, których spodziewamy się za kilka godzin.  Rekin jest niewątpliwie atrakcją dnia, wszyscy go oglądają, podziwiają gdy pływa w maleńkim zbiorniczku na pokładzie motorówki. Po jakimś czasie jednak zainteresowanie zwierzęciem mija zastąpione puszczaniem latawców w silnym tego dnia wietrze od oceanu, zbieraniu muszelek, ściganiu się po plaży i taplaniu w wodzie. Rekin, rekinek przez cały dzień uwięziony w małym wiaderku wystawionym na działanie promieni słonecznych. Wieczorem gdy sobie o nim przypomną będzie już za późno.

Rekiny są jednymi z najdłużej żyjących na naszej planecie zwierząt. Przez miliony lat ewolucja doskonaliła ich ciała i przystosowywała do warunków środowiska stwarzając najlepszych myśliwych. Mają doskonały zmysł węchu, dotyku, smaku, słuchu i wzroku. Będąc na końcu łańcucha pokarmowego polują na innych wytrawnych myśliwych podwodnego świata. Będąc na końcu łańcucha pokarmowego wbrew pozorom mają ogromny wpływ na przetrwanie raf koralowych. Dlaczego? Jako doskonali myśliwy potrafią złowić innych wyspecjalizowanych w polowaniu predatorów, np grupery. Te zaś, jako drapieżniki polują na inne, mniej drapieżne ryby, które żerują na rafach koralowych, np papugoryby. A gdy coś zjada zjadaczy raf.. wówczas mają one szanse na bujniejszy rozwój i stworzenie habitatów dla innych gatunków fauny i flory. W idealnym, naturalnym i nie zachwianym przez człowieka ekosystemie zachowana jest równowaga, są producenci, konsumenci i konsumenci konsumentów. W naturze wszystko ma swoje miejsce.

Rekiny giną każdego dnia z rąk człowieka. Okrucieństwo wobec tych zwiarząt nie ma granic. W 2006 roku  tylko dla pozyskania rekinich płetw, które serwowane jako przysmak w azjatyckich restauracjach mogą osiągnąć 100 USD za porcję, zabito przeszło 70 milionów rekinów! Obliczono, że jest to liczba TRZECH martwych rekinów na SEKUNDĘ! Trudno określić ile rekinów straci życie zanim doczytają Państwo ten artykuł do końca. Większość ze schwytanych rekinów w bestialski sposób straci płetwę by po chwili zostać wrzuconym spowrotem do wody... Nie żeby przetrwać. Rekiny tracą zdolność szybkiego poruszania się, stając się wkrótce ofiarą innego rekina lub umierają nie mogąc polować równie sprawnie jak poprzednio.

Wiele gatunków rekinów jest zagrożonych wyginięciem. Do końca tego roku szacuje się, że śmierć poniesie przeszło 100 000 000 rekinów. Naukowcy szacują, że za 10 - 20 lat wielu z ich gatunków już nie będzie na naszej planecie.

Zakorzenione w naszych umysłach przeświadczenie o rekinie bestii jest niezmiernie trudne do zwalczenia. Spośród setek gatunków rekinów zaledwie trzy z nich są dla nas niebezpieczne! A śmiertelnych rekinich ataków jest statystycznie mniej niż zgonów spowodowanych uderzeniem spadającego z palmy kokosa !!!

Bardzo polecam do odkrycia na nowo idei Shark Project czy Shark Foundation i do poszerzenia swojej wiedzy o tych doskonale wyposażonych przez naturę i ewolucję zwierzętach. Mimo że w Polsce mało mamy do czynienia z rekinem, ale zdecydowanie można go sobie odmówić zamawiając rybkę nad Bałtykiem - bo ani on rewelacyjny w smaku, a już napewno nie zdrowy (ostatnie w łańcuchu troficznym organizmy to te, które kumulują w sobie zanieczyszczenia i groźne dla zdrowia metale ciężkie). Można też podarować sobie zakup jakże popularnej chrząstki rekina. Badania dowodzą, że ma te same właściwości "lecznicze" co chrząstka kurczaka.

Na koniec pozwolę sobie zacytować fragment z pamiętnika, który prowadziłam obserwując rekiny na wolności, podczas długich rejsów u brzegów Ameryki Północnej:

[...] Zanim się takiego zobaczy najpierw zastępy ryb zaczynają z obłędem wyskakiwać z wody. Powierzchnia oceanu wygląda wówczas jakby wrzała. Po chwili pojawia się cień bestii i płetwa grzbietowa. Podniecenie rośnie do granic możliwości na widok kilkumetrowego myśliwego, majestatycznie, płynnym ruchem poruszającego się tuż pod powierzchnią wody. Widok napawa strachem, ale budzi też wielki szacunek dla tych władców oceanów, ostatnich w łańcuch ekosystemów morskich [...]

Wspaniale jest podziwiać dzikie zwierzęta w ich naturalnym środowisku. A morza i oceany to ich dom i ich królestwo od milionów lat... bo przecież nie nasze, ludzi.

Osobiście, życzę rekinom jak najlepiej. A Wy?

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

national-geographic.pl
national-geographic.pl
  • 3 miliony 706 800 złotych wychodziliśmy w polskich ECCO Walkathonach!
    Znamy już kwotę dotacji, którą wychodzili uczestnicy ECCO Walkathonu 2011, na rzecz wybranych przez siebie organizacji charytatywnych. Ponad 19 500 spacerowiczów przekazało 706 800 złotych podczas największego na świecie spaceru charytatywnego, który odbył się 10 września w Warszawie. Dziękujemy za każdy kilometr!
  • Krzykliwe żurawie
    Nieomal szorując kadłubem po wierzchołkach drzew, mały czerwony samolot zatacza koła nad mokradłami i starodrzewem kanadyjskiego Parku Narodowego Bizona leśnego.
  • Pozdrowienia z... GRECJI
    Pociąg z Aten w ślimaczym tempie pokonuje kilometry. Tu-tu, tu-tu... Tu-tu, tu-tu... Z każdą chwilą przybliżamy się do strzelistych skał Meteorów.
  • Dzień bez futra - na zawsze bez futra!
    Jak co roku 25 listopada, w ramach Międzynarodowego Dnia Bez Futra, Fundacja Viva! Akcja Dla Zwierząt oraz Inicjatywa Warszawska zapraszają na anty-futrzarski Happening.

Nasze foto

okiem_cegly_44_20090624_1802736209.jpg

ekologia

news

Kursy

1Marcin Chochorowski - Chochor
Kursy nurkowania technicznego:

 

Chochor wyszkoli Cię na podstawie własnej wiedzy, doświadczeń w oparciu o standardy TDI. Chochor jest jednym z najgłębiej nurkujących Polaków, więc wie co robi.
Zapisy i info:
chochor@techdive.pl lub telefoniczne +48503353348 .
Kursy trimixowe są organizowane - w trybie indywidualnym.

Wywiad z Chochorem w Radio PIN

- Blog Chochora -  Życie instruktora

- Blog Golasa - Życie w Ukrainie

 

Nurkowania z Helu

 

Portal Andreya Chistyakova

 

Szpej, który lubimy

Reklama

Nasz kalendarz

<<  Luty 2012  >>
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
    2  3  4  5
  6  7  9101112
131416171819
20212223242526
272829    

Wyszukiwarka

Logowanie



We have 39 guests and 0 members online
No users online.
All rights reserved © Copyright www.techdive.pl
Wszelkie prawa do publikowania, prezentowania, innego wykorzystywania materiałów i zdjęć zastrzeżone. W sprawie wykorzystania informacji i zdjęć wymagany jest kontakt - info@techdive.pl
For questions about this website or photos, please email info@techdive.pl