|
Wpisany przez Andrzej Golka
|
|
Niedziela, 31 Maj 2009 08:20 |
|
Zaczęło się spokojnie. W grudniu 2007 Rafał odezwał się do mnie z propozycją wyjazdu do jaskiń w Dordogne, w tym samym składzie, jak wtedy, gdy byliśmy na kursie. - Ok. Zdecydowałem, że poukładam sobie wszystko tak, żeby na koniec maja mieć tydzień wolnego. Termin się zbliżał, a ja coraz bardziej nie mogłem się doczekać wyjazdu.
|
|
|
Wpisany przez Andrzej Gołka
|
|
Niedziela, 31 Maj 2009 08:12 |
|
Całkiem spontanicznie zdecydowaliśmy z Rafałem, że pojedziemy na kilka dni na nurki w jaskiniach doliny Dourgane na przełomie lipca i sierpnia. Tak zaplanowaliśmy i tak zrobiliśmy. Rafał przyleciał na lotnisko na peryferiach Paryża. Wynajął Renówkę Kangoo i poźnym wieczorem przyjechał po mnie na Charles De Guolle. Z Paryża do Doliny Daurdonge jedzie się jakieś 5-6 godzin. Po ciężkich dniach w pracy byliśmy bardzo zmęczeni. Za kierownicą, co godzina - zmiana. Dotarliśmy na miejsce. Odnaleźliśmy nasz camping i nasz mobile home. Zarezerwowała go dla nas Lynne - właścicielka bazy. Po przyjeździe o 6 rano, spaliśmy do południa. Później spotkanie z Lynne, pobranie twinów, nabicie i - oczywiście, na początek - do Ressel.
|
|
Wpisany przez Kryniek
|
|
Niedziela, 31 Maj 2009 08:01 |
|
Od dluzszego czasu mielismy maly przesyt nurkowania w ciagle tych samych jeziorach, najczesciej ukochanej Hanczy. Takie nurkowania powoli stawaly sie dla nas nudne. Czasem wystarczyl byle pretekst zeby zrezygnowac z nurkowania, slaba widocznosc, tlumy ludzi na parkingu i np. Zamiast nurac, wybieralismy browar i sziszke i slodkie lenistwo. Postanowilismy to zmienic i wraz ze Sloniem zaczelismy nurkowac glebiej niz zwykle. Jednak wiadomo, ze im glebiej pod wode, tym dluzej ona potem nie chce nas wyposcic. Wystarczy 30 minutowa dekompresja w wodzie o temp 5 stopni zeby było ciezko.
|
|
|
|
|
|
Strona 2 z 2 |