Nurkowanie podlodowe jest wyczynem nie zbyt logicznym dla każdego normalnego człowieka. Ale jeżeli nurkujesz i czytasz techdive.pl, to już odchodzisz od normalności. Pomimo zimna i zamkniętej skorupy nad głową - jeżeli odpowiednio się przygotujesz, wyszkolisz i zrobisz to z doświadczonymi kolesiami, to nurkowanie podlodowe jest przyjemnym, niezapomnianym i bezpiecznym przeżyciem.
Nurkowanie podlodowe - W parze czy samodzielnie
Zawsze z partnerem jest i weselej i bezpieczniej. Oczywiście, gdy partner nie jest debilem. Gdy nurkujemy pod lodem przywiązani do liny, to nawet gdy jesteś sam, to jest szansa, gdy coś pójdzie nie tak, dasz sygnał kolesiowi na powierzchni i ten Cię wyciągnie. Ale jest prawdopodobieństwo, że możesz tego sygnału nie dać, albo on nie poczuje Twoich szarpnięć (bo np. linka przewiśnie, albo się o coś załamie i zahaczy) i wtedy będziesz zdany tylko na siebie. Wtedy sam będziesz musiał rozwiązać problem w otoczeniu bąbli powietrza z zamarzniętych automatów. Wtedy nie będzie komu podać pomocny oktopusik. Wybór zawsze należy do Ciebie. Na kursach uczą, żeby nurkować w parach i ja to potwierdzam. Choć osobiście uważam, że Twoim prawdziwym partnerem podczas nurkowań podlodowych jest koleś, który trzyma linę przy przeręblu, na powierzchni lodu. Tak naprawdę, to w dużej mierze od niego zależy Twoje bezpieczeństwo.

Na uwięzi pod lodem
Oczywiście! Tylko na linie. Choć mam kwalifikacje i doświadczenie tech i cave, zawsze po lód idę na uwięzi. To jest po prostu taki typ nurkowań i basta. Jaskinie, wirtualne dekompresyjne sufity nie maja nic, do nurkowań podlodowych. Jeżeli idziesz na wycieczkę w góry, to nie zakładasz butów do tenisa. Więc nie mieszaj pracy z kołowrotkami w jaskiniach z nurkowaniem podlodowym. Wiem, że wielu instruktorów technicznych i jaskiniowych może się ze mną nie zgadzać - ale każdy nurkuje jak chce. Każdy dorosły człowiek ma prawo do zrobienia sobie kuku na własne życzenie. Uważam, że nurkowanie podlodowe jest na tyle wyjątkowe, że powinno się stosować metody sprawdzone i przetestowane latami praktyki. Wielu moich znajomych nurkuje metodami poręczowania jaskiniowego pod lodem, ale ja jestem zdecydowanym przeciwnikiem takich praktyk. Znam przypadek Rosjanina - doświadczonego nurka jaskiniowego i speleologa, który w 2001 roku nurkując metodą jaskiniową utonął walcząc z zamarzniętym zaworem suchacza i lecąc do góry, stracił z rąk kołowrotek. Niestety nie udało mu się odnaleźć kołowrotka i przerębla. Utonął.

Lina do nurkowania podlodowego
Ja preferuję linę 8-10mm, tonąca. Lina nie może mieć żadnych węzełków i supełków na całej swojej długości. Do podlodowej zabawy wypuszczenie 20-25 metrów w zupełności wystarcza. Więcej wiąże się już z zwiększeniem ryzyka. W końcu, żeby się nacieszyć widokiem lodowego sufitu, z którym spotyka się komtur dna, nie trzeba leźć głęboko. Doskonała przejrzystość jest już zazwyczaj pod powierzchnią. Linę pod wodą trzymamy z dala od siebie, na wyciągniętej ręce. Dokładnie jak? Dowiecie się na kursach.
Lina powinna być przymocowana śrubami lodowymi lub do stałych przedmiotów i konstrukcji w dwóch miejscach na powierzchni! Tu się znajduje się zastosowanie dla śrub lodowych (i jeszcze do wyciągania dużych kawałów lodu przy wycinaniu przerębla). Metody poszukiwania przerębla pod wodą przy pomocy śruby i kołowrotka można włożyć między bajki. A jeżeli już nastąpiła taka sytuacja, tzn, że olałeś wszystko to, co ważne, o czym pisałem wyżej i czego Cię na kursach nauczyli.
Wiązanie liny
Lina powinna być przewiązana w okół pasa i zawiązana tzw węzłem ratowniczym. Dopiero po tym, zakładamy balast i sprzęt. Powinieneś być tak przywiązany do liny aby nie było możliwości żeby się sama rozwiązała, albo odczepiła.

Są również inne metody w „miarę" pewnego przywiązania liny - ale w tym artykule wybiórczo piszę o tym, co dla mnie najważniejsze i w co nie mam wątpliwości.
Prawdziwy podlodowy partner
Prawdziwy partner nurka podlodowego to ten co trzyma linę na powierzchni. Co ważne? - Lina nie może się załamywać o krawędź przerębla - żeby czuć sygnały i wyciągnąć awaryjnie bez oporów. - Nie zaplątać się w zwoje liny wybierając i podając linę na powierzchni. - Wybierać linę z wyczuciem - tak, żeby kolega pod wodą nie musiał walczyć z tobą o liną. Bardzo łatwo kogoś wyholować, a zabawa w przeciąganie liny pod wodą psuje całe nurkowanie. - Podawać linę z wyczuciem - tak żeby nie było przewisu. Sygnalizować kiedy trzeba - nie zamęczać sygnałami nurków, ale dawać sygnały wtedy, gdy naprawdę coś nas zaniepokoiło. Oczywiście zawsze odpowiadać na sygnały.
Para nurków pod wodą dzieli się na sygnalistę i tego co wisi na wolnym końcu. Ten ostatni ma więcej luzu. Może robić fotki, cieszyć się nurkowaniem, obserwować i pomagać sygnaliście.

Przerębel dla nurkowania podlodowego
Kształt trójkątny - choć nie zawsze wychodzi, ale trzeba do tego dążyć. Promieniście odgarnięty śnieg od przerębla, wokół przerębla okręgi z odgarniętego śniegu. To daje ładne efekty wizualne pod wodą i „jak by coś" to drogę do dziurki łatwiej znaleźć
Automaty
Bezwzględnie dwa oddzielne pierwsze stopnie. Z jednego oddychamy, z drugiego zasilamy wyporowe coś - suchacza, lub bcd - jakieś główne źródło wyporu. Są tacy co obsługują jednocześnie i bcd i suchara. Wtedy źródło pomocnicze podłączamy do tego I stopnia którym oddychamy - uwaga - nie polecam jednocześnie brać wdech i dodawać powietrza do bcd - bo automat szybciej zamarznie. Nie psikać i nie oddychać przez automaty na powierzchni! Zaraz po zanurzeniu wszystko sobie spokojnie sprawdzić, przyzwyczaić się i nurkować :) Polecam Apeksy i Aqualungi. Nie polecam Dive Rite, Scubapro, Beszo, Szerłudów, Maresów itp (przepraszam, ale nigdy nie pamiętam jak się pisze te dziwne nazwy)
Skafander
Oczywiście suchacz z suchymi rękawicami. Nurkowanie w piance może i jest oznaką twardości, ale dla mnie to po prostu głupota. Tym bardziej, że w dzisiejszych czasach dostępne jest wszystko. Jak się nie na kasy na suchacza, to można sobie kredycik wziąć i powoli spłacać. W końcu to nasze hobby i przyjemność a nie udowadnianie sobie twardości.
„Termosiara"
Dobrze jeżeli na brzegu czeka ciepła Pani z ciepłą herbatką i ciepłą wodą. Herbatka nas rozgrzeje po wyjściu, gorąca woda odmrozi zamek suchacza i karabinki, a Pani ... :) a to już wieczorem.
Świadomie nie zdradzam tu wszystkiego czego uczy się na kursach podlodowych. Namawiam do zwracania się do dobrych, znanych instruktorów, aby przejść pełny kurs podlodowy. Poznacie całą teorię nurkowania podlodowego. Poznacie odpowiedzi na pytania co, jak i dlaczego. Te kursy nie są drogie, a dadzą Wam przyjemność poznania ciekawych ludzi i zastosowania wiedzy w praktyce pod okiem doświadczonych i ciekawych ludzi.
Oczywiście możecie się naczytać takich artykułów jak ten, czy na nurkomanii, ale miejcie świadomość, że co roku ludzie bardzo głupio umierają w mękach pod lodem. Często zaledwie kilka metrów od przerębla, bo sami pogwałcili wszelkie zasady nurkowania podlodowego. Jeżeli przestrzegacie powyższych zasad i tego co Was nauczą na kursie, nurkowanie podlodowe staje się przyjemnością i w mojej ocenie, jest nawet bezpieczniejsze od zwyczajnych nurkowań.
Pozdrawiam
Andrzej Golka

|