| Byłem na Krymie i nurkowałem tam. Relacja z wyjazdu weekendowego |
|
|
| Wpisany przez Andrzej |
| Piątek, 12 Czerwiec 2009 19:16 |
|
A ostatnio najwięcej słyszałem, że drogo, serwis słaby, ale przyroda wspaniała! I że naprawdę tam warto pojechać. Tutaj mówi się, że jak ktoś jedzie na Krym to – uuu to zarabia mu się nieźle! Ukraińcy żartują sobie – że ten rok jest gorszy, więc pojadą do Turcji, ale w przyszłym, gdy zarobią więcej, to pojadą na Krym!
Tak, Ukraina to naprawdę duże państwo. Po zbłądzeniu i 40 kilometrowym safari przez bazkresne pola Ukrainy o godzinie 17.00 wjechałem do legendernego miasta na Krymie – Balaklawa. To miasto było pilnie strzeżoną tajmnicą. Centrum miasta to piękny fjord otoczony górami. W zboczu góry wydrążony jest ogromny tunel, gdzie wpływały podwodne okręty atomowe. Mogły tam wpływać nawet w pełnym zanurzeniu. Tam w górze, był poprostu serwis okrętów podwodnych. Od razu miescowych podpytałem czy da się tam zanurać. Popatrzyli się na mnie jak na wariata, później na wodę i w sumie sam zrozumiałem, że i tak bym chyba nic nie zobaczył. Woda poprosu portowa. Zero widoczności. Zamówiliśmy z kolegą w portowej restauracji rybkę. I rybka też była portowa. Smakowała ropą naftową. Definitywnie odechciało mi się nurać w porcie.
Nawet przez chwilę wydawało mi się, że śnię! Koleś miał wszystkie zabawki, o których może pomarzyć nurek. O których ja sam marzę. Toyota HZJ – nowa!!! 7 metrowy rib Zodiac. Kupa sprzętu, a w tym, defibrylator, EKG, aparat podtrzymywania oddychania, apteczka nawet z zastrzykami z adrenaliny, czyli to o czym mogą sobie pomarzyć w karetkach w Ukrainie. No, ale wiadomo, że jak się ma tyle zabawek to czasem nie ma kiedy się nimi bawić. Ja byłem gotowy do nurania po około 30 minutach. Chłopaki byli jeszcze w proszku. Po paru godzinach postawili riba na wodzie. Po ciężkiej pracy załadowaliśmy sprzęt na riba i w drogę. Było zimno, padał deszcz i wiał silny wiatr. Gdy wchodzilismy w ślizg, rib zaczął się zapełniać wodą. Okazało sie, że zaczęła walić woda z pomiędzy rękawa a twardej burty łodzi. Zawinęliśmy z powrotem do portu. Okazało się, że rękaw zaczął się odklejać... Podobno to częsty problem Zodiaca. Ale ten był przecież nowy!
Następnego dnia popłynęliśmy na nurkowanie stalową łodzią Czunga-Czanga. W planach było nurkowanie pod obserwatorium morskim. Nurkowanie było przepiękne! Głebokość 30 metrów. Wizura super, około 8 metrów. Na dnie ogromne małże, którymi zajął się Andriej. Ja z Sergiejem pływaliśmy sobie wokół konstrukcji obserwatorium. Kolosalne wsporniki. Przybory do pomiaru pływów. Szkoda, że taka konstrukcja marnuje się. Komuna zbudowała, a nawoczesna Ukraina zmarnowała. Ale tak to już tu jest... Kolejnego dnia popłynąliśmy w legendarne miejsce, w rejonie góry Ajudag i postsowieckiego, pionierskiego obozu Artek. Miejsce przepiękne. Obóz młodzieżowy Artek uważam za jeden z lepszych i najpiękniejszych projektów komuny. Góra Ajudag, jest także nazywana Górą – Niedźwiedziem. Swoim kształtem do złudzenia przypomina śpiącego misia. Pewnie tu jeszcze wrócę. To jest w zasięgu ręki. Mogę nawet zapakować się do pociągu Kiev – Sevastopol, z twinem i torbą z sucharem, automatami, ocieplaczem i drobiazgami, przespać się w pociągu i rano być na Krymie. Chyba nawet przetestuję ten sposób nurania weekendowego. Kontakt do klubu Aqua Marine w Balaklawie - Anatolij - +380692637252 - wypłynięcia na wraki, nitrox, trymix, tlen, twiny i stage |

Marcin Chochorowski - Chochor
Kursy nurkowania technicznego:
Chochor wyszkoli Cię na podstawie własnej wiedzy, doświadczeń w oparciu o standardy TDI. Chochor jest jednym z najgłębiej nurkujących Polaków, więc wie co robi.
Zapisy i info:
chochor@techdive.pl lub telefoniczne +
Kursy trimixowe są organizowane - w trybie indywidualnym.
Wywiad z Chochorem w Radio PIN
Rozpoczęliśmy współpracę z CN Nautica w Wawie, gdzie Chochor jest odpowiedzaolny za część związaną z nurkowaniem technicznym.